ZMAGANIA TRZECIOKLASISTÓW

Nikt z trzecioklasistów nie uzna za normalny dzień 9 grudnia – ta data na zawsze zajmie miejsce w ich umysłach. Próbne egzaminy gimnazjalne – bo o nich mowa – zostaną w pamięci najstarszego rocznika jako pierwsza próba sprawdzenia swoich umiejętności w dziedzinie nauki.

Wszystko zaczęło się o godzinie 9:00. Tłum trzecioklasistów wypełniał korytarz Gimnazjum w Żółkiewce. Każdy z nich z wielkim stresem myślał, co go czeka na testach. Podchodzę do Damiana – ucznia klasy trzeciej – aby dowiedzieć się o samopoczucie przed testami. „Przyznam się – trochę się boję, ale przynajmniej sprawdzę swoją wiedzę” – powiedział  rozmówca. Mijają kolejne minuty. Najstarszy rocznik ustawiony klasami czeka na swoją kolei. W pewnym momencie uczniowie zostają proszeni na sale, w której ma odbyć się długo oczekiwany egzamin.

            Powoli wypełniają się ostatnie miejsca. Wszystko nabiera coraz bardziej nerwowej atmosfery. Rozmowy milkną, a po hali rozprasza się  głos pana Bogusława Zycha, który w imieniu komisji przywitał młodzież.  Rozdano testy. Godzina 9:10. Skupienie, panuje głęboka cisza.   Mija 90 minut –  pierwsze osoby opuszczają halę i kierują się na korytarz.

Wychodzimy na korytarz, gdzie najstarszy rocznik wymienia się swoimi pierwszymi wrażeniami. „Testy okazały się bardzo trudne” - opowiada jeden z uczniów. Mija czas i gimnazjaliści opuszczają halę, a ich miny są jeszcze gorsze niż przed rozpoczęciem. „Te testy nie były na nasz poziom! Niektóre pojęcia nie wiem, skąd wzięto – na lekcji ich nie było” – stanowczo stwierdziła Laura, której odczucia po teście również nie należały do najszczęśliwszych.

I tak trzecioklasiści z żółkiewskiego gimnazjum sprawdzili swoje umiejętności. Miejmy nadzieję, że trzy lata pobytu w tej szkole przydadzą się do dalszego kontynuowania nauki.

Tekst pochodzi z szkolnej gazetki "Szkolniak".